Cieśnina Hormuz staje się czymś więcej niż opowieścią o wojnie. Staje się historią pieniędzy, handlem ropą i jednocześnie historią kryptowalut. Według doniesień Iran pobiera od statków około 1 dolar za baryłkę za przejście przez Cieśninę Hormuz, co podnosi koszt standardowego VLCC przewożącego około 2 milionów baryłek do blisko 2 milionów dolarów za rejs. Większa zmiana to nie tylko opłata. To metoda płatności. Statki rzekomo rozliczają się w juanach, irańskich rialach lub stablecoinach zamiast w dolarach amerykańskich, co pokazuje, jak kluczowy fragment handlu ropą może funkcjonować poza systemem dolarowym, gdy sankcje i konflikt blokują tradycyjne kanały.
Ma to znaczenie, ponieważ Cieśnina Hormuz obsługuje około jedną piątą światowego przepływu ropy. Gdy tak duży wąski gardło zaczyna korzystać z płatności nie w dolarach, rynki zwracają uwagę. Ceny ropy już przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, a niektóre banki ostrzegają, że ropa może osiągnąć 150 dolarów, jeśli zakłócenia będą trwały. Wyższe ceny ropy napędzają inflację, podnoszą koszty transportu i ubezpieczeń oraz uciskają konsumentów oddalonych od Zatoki. Tak regionalny konflikt może szybko wpłynąć na globalną gospodarkę. Dodatkowo wywiera to nową presję na model petrodollara, który od dziesięcioleci łączył handel ropą z popytem na dolara i wspierał siłę finansową USA.
Zgłaszany system Iranu wykracza poza zwykłą opłatę. Właściciele statków mają rzekomo dostarczyć dane o jednostce, ładunku, załodze i śledzeniu w celu uzyskania zezwolenia. Dostęp podobno zależy od powiązań politycznych, przy bardziej przyjaznym traktowaniu Chin oraz surowszych warunkach dla statków powiązanych ze Stanami Zjednoczonymi lub